Prezydent Włocławka nadal bez możliwości samodzielnego zaciągania zobowiązań dla miasta, innych niż zaplanowane w budżecie. Podczas zwołanej na piątek nadzwyczajnej sesji, radni nie przychylili się do wniosku prezydenta o przywrócenie mu tego przywileju. Marek Wojtkowski twierdzi, że to działanie niezgodne z prawem i rozważa złożenie wniosku do Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Piątek 13., godz. 13.13 - sesja rady miasta zwołana w tym terminie nie przyniosła przełomu. Podczas poprzedniej sesji radni PiS i radni niezależni zdecydowali, że prezydent miasta nie będzie miał możliwości samodzielnego zaciągania długoletnich zobowiązań finansowych. W trakcie nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek prezydenta, klub radnych PiS zdania nie zmienił i zagłosował przeciwko wnioskowi o cofnięciu wcześniejszej decyzji. - Chcemy, żeby prezydent stawał z każdą umową, z każdym zadaniem na sesję rady miasta po to, żeby mieć kontrolę nad tym, co się w mieście dzieje, ponieważ- jak widać - pan prezydent zawiera różnego rodzaju umowy, do tego aneksy dodatkowe, o których nie informuje radę miasta - argumentuje Jarosław Chmielewski, radny PiS.

Taka decyzja radnych oznacza, że prezydent przy zawarciu każdej umowy będzie musiał otrzymać zgodę rady miasta. Jak twierdzi prezydent Włocławka, to poważne utrudnienie i działanie na szkodę miasta. - Będziemy starali się poradzić sobie z tym problemem. Będziemy sukcesywnie zgłaszać nasze projekty szczegółowe do rady miasta. I może być taka sytuacja, że dwa-trzy razy w tygodniu będzie zwoływana sesja. Ale nie mamy innego wyjścia - przyznaje Marek Wojtkowski, prezydent Włocławka.

Radni opozycji wskazują na wysokie zadłużenie miasta. Zdaniem prezydenta, to koszty wcześniej rozpoczętych inwestycji. 30 mln zł to kwota, jaką miasto wydaje rocznie na spłatę odsetek i obligacji. Jak zapewnia Marek Wojtkowski, zadłużenie sukcesywnie maleje.