Chcą przeżyć przygodę, sprawdzić się i przede wszystkim dać coś od siebie dla kraju. Rozpoczął się nabór kandydatów do Wojsk Obrony Terytorialnej z Kujaw i Pomorza. W regionie armia czeka na 700 żołnierzy. Chętnych do służby nie brakuje.

Armia wzywa. 700 żołnierzy potrzebuje 8. Kujawsko-Pomorska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej. Do końca roku mają się uformować: dowództwo i jeden batalion lekkiej piechoty w Toruniu. W kolejnych latach, drugi i trzeci. Chętnych, by zostać tzw. terytorialsem nie brakuje. - To jest alternatywne wyjście do zostania żołnierzem zawodowym - twierdzi st. kpr. rez. Józef Rosiński, kandydat do służby w WOT.

Najpierw trzeba jednak spełnić określone wymagania. Są też badania lekarskie i psychologiczne oraz test sprawnościowy. - System naboru jest konkursowy. Ta osoba, która zbierze największą liczbę punktów, przejdzie dalej. Są osoby, które aspirują do etatów oficerskich, także są świadomi, co robią i doskonale wiedzą, dlaczego się tu znaleźli - mówi mjr Andrzej Wicleben z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Inowrocławiu.

Bez względu, czy to etap obranej wcześniej ścieżki zawodowej, czy zupełnie nowe doświadczenie, żołnierze zostaną odpowiednio przeszkoleni. Dowiedzą się, jak przetrwać na polu walki, oraz bezpiecznie posługiwać się bronią. Terytorialsi dostaną też mundury wojskowe, plecaki, śpiwory oraz broń. - Najpierw jest szkolenie podstawowe dla osób, które nie służyły. Ono trwa 16 dni. Dla osób, które już mają doświadczenie, przewidziano ośmiodniowe szkolenie wyrównawcze - wyjaśnia płk Krzysztof Stańczyk, dowódca 8. Kujawsko-Pomorskiej Brygady WOT.

W czasie zagrożenia militarnego będą musieli chwycić za broń, a w czasie pokoju żołnierze mogą być wykorzystywani np. do pomocy podczas klęsk żywiołowych. Terytorialsi podpiszą z armią kontrakty na okres od dwóch do sześciu lat. Ich obowiązkiem będzie szlifowanie formy i bycie w gotowości na wezwanie. Wojsko wypłaci za to około 500 zł miesięcznie.
<>br/>Od września ochotnicy będą się szkolić pod okiem oficerów zawodowych. Do tego czasu trzeba pozyskać instruktorów, przygotować infrastrukturę oraz wyposażenie, sprzęt i uzbrojenie. - My, jako kadra zawodowa, musimy się przygotować. Bo też dopiero od stycznia ruszyliśmy. Jeszcze się formujemy. Nie jesteśmy w 100 proc. skompletowani. Dopiero, jak pozyskamy kadrę, będziemy w stanie szkolić żołnierzy - informuje ppłk Paweł Lech, zastępca dowódcy 8. Kujawsko-Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Dowództwo WOT na razie stacjonuje w Bydgoszczy. Po tym, jak w marcu minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, zmienił decyzję swojego poprzednika Antoniego Macierewicza i przeniósł siedzibę 8. Brygady do Torunia, rozpoczęły się prace związane z przygotowaniem odpowiedniej infrastruktury.