Dokładnie tydzień temu w centrum Chełmna spłonęło 10 aut. Policja zatrzymała wtedy domniemanego sprawcę, mimo to sytuacja się powtórzyła.

Najpierw wybite zostały szyby, następie podpalono pojazd. W noc z soboty na niedzielę w Chełmnie doszło do kolejnego aktu wandalizmu. Spłonęło osiem samochodów.

Chwilę po 1.00 chełmińscy strażacy odebrali pierwsze zgłoszenie o podpalonym samochodzie. Kolejne przychodziły nawet co minutę. Po raz ostatni strażacy wyruszyli do akcji o 3.30, a 20 minut później sprawca podpalił jeszcze śmietnik. - Specyfika jest taka, że tych zdarzeń było sporo i skumulowały się w krótkim czasie. "Szczęście w nieszczęściu", że nie zaburzyło to samych działań strażaków: zdążyli ugasić kolejne pożary i zdążyliśmy na kolejne miejsce, bo po chwili mieliśmy kolejne zgłoszenie - relacjonuje jeden ze strażaków.

Z analizy policji wynika, że w nocy z soboty na niedzielę sprawca, idąc ul. Dworcową w kierunku działek nad Wisłą, podpalał kolejne samochody, rozmieszczone na odcinku około 3 km. - Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o palących się samochodach na terenie miasta. W sumie okazało się, że w pięciu różnych punktach, przy pięciu różnych ulicach, doszło do podpalenia samochodów - wyjaśnia mł. asp. sztab. Gabriela Andrzejczyk, p.o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Chełmnie.

Do podobnego incydentu doszło w Chełmnie dokładnie tydzień wcześniej. Sprawcy zniszczyli wtedy dziesięć pojazdów. Policja ustaliła, że samochody zostały podpalone, a w czwartek zatrzymano 14-latka, który miał być sprawcą podpaleń. Podczas przesłuchania chłopak przyznał się do winy. Nie potrafił racjonalnie wyjaśnić motywów swojego postępowania. Nastolatek nie został zatrzymany przed sądem dla nieletnich. Ma odpowiadać z wolnej stopy. - Policjanci sprawdzają alibi 14-latka, który przyznał się do wcześniejszych podpaleń. Za taki czyn grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności dodaje asp. Andrzejczyk.

Mieszkańcy Chełmna są zaniepokojeni. "To raczej spokojne miasteczko" - mówią. - To jest jakaś masakra - komentuje mieszkaniec. - Ja spałem. Nawet nie słyszałem, jak ta straż się pojawiła. Ja się boję już zostawiać samochód - zdradza obawy inny.

W ostatnim czasie w Chełmnie doszło w sumie do kilkunastu podpaleń, szacowane są straty. Policja wyjaśnia okoliczności tych zdarzeń.