Kiedy stoją zapomniane na półkach, umierają. Ale książkom można dać drugie życie, a potem trzecie i czwarte. Wystarczy po prostu je "uwolnić". Jak to zrobić, pokazywano na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy.

Z hukiem, dzięki Bractwu Kurkowemu, rozpoczęły się tegoroczne obchody Święta Wolnych Książek. Książki czytano, uwalniano i wymieniano; po prostu dawano im nowe życie u kolejnego czytelnika. - Taka wymiana na pewno otworzy nas na więcej. Możemy poszukać czegoś, czego jeszcze nie widzieliśmy, nie przeczytaliśmy - mówi Laura Cichocka z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Bydgoszczy.

"Miejscem książek nie są domowe półki a ręce czytelników" - przekonywano podczas happeningu na bydgoskiej Wyspie Młyńskiej. Dlatego systematycznie uwalniane są kolejne egzemplarze. Zasada jest prosta: oddajemy swoją książkę, w zamian bierzemy inną. Po przeczytaniu znów ją wymieniamy. Dzięki temu książka wciąż żyje i cieszy następnych czytelników. - Wbrew pozorom, młodzież czyta książki, choć się wydaje, że używamy tylko mediów społecznościowych, ale prawda jest taka, że jest tyle ciekawych różnych publikacji, że każdy znajdzie coś dla siebie i czytamy te książki - dodaje Katarzyna Kobylińska z ZSO nr 1 w Bydgoszczy.

Książki można wymieniać nie tylko z okazji Święta Wolnych Książek, ale także na co dzień. Stacje bookcrossingowe można teraz znaleźć nie tylko w kawiarniach czy instytucjach kultury, także w Parku Jana Kochanowskiego w centrum Bydgoszczy. Wymienianie się książkami jest w mieście coraz bardziej popularne, a Bydgoszcz nazywana jest stolicą polskiego bookcrossingu. - W 132 krajach świata uwolniono ponad 12 mln książek, w Polsce 340 tys. To jest piękna statystyka, jest czego gratulować, czyli niech żyją bookcrosserzy, „uwalniacze" i wszyscy ”czytacze" - cieszy się Jolanta Niwińska, ogólnopolska koordynatorka bookcrossingu.

Tradycją stało się już, że Święto Wolnych Książek z Wyspy Młyńskiej przenosi się także do studia TVP3 Bydgoszcz, tu również czytano książki i dyskutowano z ich autorami.