O krok od tragedii na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. Samochód osobowy wjechał pod pociąg na niestrzeżonym przejeździe w Wudzyniu (gm. Dobrcz). Cztery osoby, w tym dziecko, trafiły do szpitala. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca nie zatrzymał się przed znakiem "Stop".

„To cud, że uniknęli śmierci” - mówią okoliczni mieszkańcy. Cztery osoby podróżowały mazdą, która została zmiażdżona przez pociąg. Troje przewieziono do szpitala karetkami, dziewczynkę przetransportował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Dziecko zabierali, 10-letnie podobno. Było mnóstwo policji, straży pożarnej i pogotowia - opowiada jeden z okolicznych mieszkańców.

Do wypadku doszło w sobotni wieczór, około godz. 20:00, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Wudzynie. - Doszło do zderzenia samochodu osobowego z pociągiem, który akurat tamtędy przejeżdżał. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierujący samochodem osobowym nie zastosował się do znaku ”Stop” i w ten sposób doszło do zderzenia - informuje podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik KWP w Bydgoszczy.

Do wypadku doszło w sobotni wieczór, około godz. 20:00, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Wudzynie. - Doszło do zderzenia samochodu osobowego z pociągiem, który akurat tamtędy przejeżdżał. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierujący samochodem osobowym nie zastosował się do znaku ”Stop” i w ten sposób doszło do zderzenia - informuje podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik KWP w Bydgoszczy.

Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że pociąg przejeżdża tędy kilkadziesiąt razy w ciągu doby. Widoczność jest bardzo dobra. To jednak powoduje, że część osób nie zatrzymuje się przed przejazdem. - Jedni staną, inni nie – zależy, jaki kierowca jedzie. Trzeba się zatrzymać i spojrzeć. Nie ma, że się przejedzie. Stajemy i patrzymy w obie strony. Bo to jest chwila nieuwagi i jest tragedia - mówi jeden z kierowców. - Szeroko? Jest Szeroko. Tu jest świetnie, gorzej jest na innych przejazdach, np. w pobliskiej Karczemce. Tylko wie pani: kierowcy nie przestrzegają przepisów. Nieczęsto się zatrzymują, a „Stop” jest - po to tu jest. Tylko trzeba przestrzegać przepisów - dodaje rowerzysta w Wudzyniu.

Policjanci cały czas ustalają przyczyny tego wypadku. Życiu poszkodowanych osób nie zagraża niebezpieczeństwo. Ruch pociągów został po kilu godzinach przywrócony.