Pałuckie Centrum Zdrowia w Żninie będzie walczyć w sądzie o odzyskanie 7 mln zł. Pieniądze miała ukraść placówce - była już - główna księgowa. Renata G., wykorzystując zajmowane przez siebie stanowisko, wyprowadzała pieniądze z konta szpitala przez 11 lat.

Manipulowała dokumentacją finansową, tworzyła wydruki wyciągów, w których pomijała nielegalne przelewy na własne konto. „Proces zatwierdzania wypłat odbywał się w formie elektronicznej” - tłumaczy radca prawny placówki. - Była prawdopodobnie nakładka w formie elektronicznej zrobiona w ten sposób, że na ekranie pojawiał się inny beneficjent kwoty, natomiast pieniądze trafiały do innych osób. W banku zniknęło 51 tys. zapisów rekordów, czyli w systemie bankowym zostało to wykasowane - tłumaczy Jacek Onoszkowicz-Jacyna, radca prawny PCZ w Żninie.

Nie zauważono kradzieży, choć co roku szpital kontrolowali niezależni audytorzy. Renacie G. pomagała w procederze inna pracowniczka placówki, Elżbieta G., która stawiła się w sądzie w obecności adwokata. Obie kobiety przyznały się do winy i zgodziły dobrowolnie poddać karze. - Stanowisko mojej mandantki jest takie, że przyznaje się ona do winy, żałuje tego czynu, deklaruje także naprawienie szkody - przyznaje Arkadiusz Namysłowski, adwokat Renaty G.

Prokuratura zabezpieczyła majątek Renaty G. o wartości 1 mln zł. - Moja mandantka, przyznając się do stawianego jej zarzutu, uzgadniając wymiar kary również zobowiązała się do solidarnego naprawienia szkody - informuje Zbigniew Burszewski, adwokat Elżbiety G.

Szpital zamierza walczyć o odzyskanie całej utraconej kwoty.