Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy podjęto decyzję o udzieleniu pomocy finansowej dla gminy Kcynia. Wsparcie zostanie przeznaczone na usuwanie skutków ubiegłorocznej nawałnicy. Dyskusję wywołała sprawa rewitalizacji kompleksu Astoria. Zdaniem niektórych radnych, w przedstawionym projekcie zaplanowano zdecydowanie za mało miejsc siedzących.

Czas wakacyjnego wypoczynku - nie dla miejskich radnych. Podczas sesji rady miasta zdecydowali o pomocy finansowej dla gminy Kcynia w wysokości ponad 33 tys. zł. - Prezydent Bruski zadeklarował wspomożenie sąsiedniej gminy taką kwotą. Pieniądze będą przeznaczone na gospodarkę mieszkaniową i usuwanie skutków nawałnic - informuje Piotr Tomaszewski, skarbnik miasta.

Radni dyskutowali o zasadach usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych na terenie miasta. - Chcemy się wsłuchać w głos mieszkańców, bo gro mieszkańców od nas oczekuje, by te punkty były zmniejszone, albo się zmieniły - argumentuje Mirosław Jamroży, przewodniczący klubu radnych PiS. - Po jednej stronie jest rozrywka, po drugiej - aspekt zdrowotny. Po jednej stronie są klienci, a po drugiej – restauratorzy. Tu trzeba pogodzić interesy wszystkich - zauważa Jakub Mikołajczak, radny PO.

Radni zdecydowali o pozostawieniu liczby punktów sprzedaży, za to mają zostać wprowadzone dodatkowe limity zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. - W tej chwili określone limity będą zakładały zezwolenia na wszystkie rodzaje sprzedaży alkoholu - m.in. piwa i mocniejszych trunków - wyjaśnia Adam Dudziak, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Największą dyskusję wśród radnych wywołała kwestia rewitalizacji kompleksu Astoria. Projekt zakłada budowę 50-metrowego basenu, sal szkoleniowych, siłowni i... 450 miejsc na trybunach. zdaniem niektórych radnych, to za mało, a miasto stać na więcej. - Kwestia Astorii jest potrzebna, jednak diabeł tkwi w szczegółach szczegółach, a one dotyczą rozmachu tej inwestycji, a dotyczy to miejsc na widowni - uważa Tomasz Puławski, radny SLD. - Projekt nie jest satysfakcjonujący, z uwagi na to, że nie jest przyszłościowy, nie daje szansy popularyzacji sportu pływackiego na szerszą skalę - twierdzi Stefan Pastuszewski, radny PiS.

Zdaniem prezydenta miasta - liczba miejsc na trybunach jest wystarczająca i odpowiada zainteresowaniu zawodami pływackimi. - Na sesji nie usłyszałem od żadnego radnego, dla kogo miałoby być miejsc więcej. Uczciwie, zachęcam mieszkańców, niech skorzystają z wyszukiwarek – zobaczą, że tam, gdzie są trybuny na zawodach pływackich, w większości z nich w niewielkim stopniu są wypełnione, bez względu na to, jak duże te trybuny są - odpowiada Rafał Bruski.

Ostatecznie radni opowiedzieli się za realizacją projektu w obecnym kształcie. Na jego realizacje Ministerstwo Sportu i Turystyki ma przeznaczyć dodatkowe 25 mln zł.