Dawcy szpiku pilnie poszukiwani. Na pomoc czeka 5-letni inowrocławianin. Alex Nowaczyk choruje na rzadką przypadłość - leukodystrofię metachromatyczną. Wyzdrowieć może jedynie dzięki transplantacji szpiku. Szansą na przeszczep jest znalezienie odpowiedniego dawcy.

Ma zaledwie pięć lat, ale już wie, kim chciałby zostać w przyszłości. I jak każdy chłopiec w jego wieku, lubi zabawę. - Chciałbym kiedyś być pilotem - wyznaje Alex Nowaczyk. „Co na co dzień lubisz robić?” – pytamy. - Bawić się - zdradza chłopiec.

Żeby Alex w przyszłości mógł spełnić swoje marzenia, najpierw jednak musi wyzdrowieć. Chłopiec cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną. Przez dwa lata przeszedł wiele badań, ale dopiero 1,5 miesiąca temu usłyszał diagnozę: „leukodystrofia metachromatyczna”. - Największe problemy mamy z rączkami, z motoryką małą. Teraz już, niestety, musimy korzystać z wózka, gdzieś na dalsze trasy, bo nóżki jednak nie dają rady. On się do tego nie lubi przyznawać. Cały czas twierdzi, że jest zdrowy, że nic mu nie jest - opowiada Róża Nowaczyk, mama Aleksa.

Teraz Alex przechodzi rehabilitację, jednak wyzdrowieć może tylko dzięki przeszczepowi szpiku, nie ma bowiem lekarstwa, które mogłoby go wyleczyć. Są jednak ludzie, którzy mogliby mu pomóc - genetyczni bliźniacy. - Dawca dla Aleksa. To jest jedyne marzenie w tej chwili, bo nie będziemy ukrywać: każdy, kto miał do czynienia z tą chorobą, wie, że jeżeli dawca się nie znajdzie, to Aleksowi w tej chwili zostało około trzech-czterech lat życia - mówi Marcin Nowaczyk, tata Aleksa.

Czasu jest coraz mniej, ale chłopiec i jego rodzice nie tracą nadziei. Liczą, że już niedługo znajdzie się niespokrewniony dawca. - Dawcą może zostać każda osoba, która jest ogólnie zdrowa, pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, która waży minimum 50 kg - informuje Katarzyna Baran, pracownik Fundacji DKMS Polska.

W Polsce zarejestrowanych jest ponad milion potencjalnych dawców. To jednak kropla w morzu potrzebujących. Im więcej zarejestrowanych osób dawców, tym większe szanse, że Alex i inni czekający na przeszczep wyzdrowieją. Do podjęcia takiej decyzji przekonują nie tylko pracownicy Fundacji. Zachęcają również ci, których szpik pomógł już wyzdrowieć innym, a także władze miasta. - To jest uczucie, którego nie da się określić. Jeśli dostaje się po pół roku wiadomość, że jednak nasz biorca żyje, że ma się dobrze, że szpik się przyjął, że wraca do zdrowia, to jest coś fajnego - nie kryje Piotr Płuciennik, dawca szpiku, mieszkaniec Inowrocławia. - Zachęcam: nie obawiajcie się, rejestrujcie się. Ci, którzy Maja od 18 do 55 lat: jeśli jesteście ludźmi zdrowymi - a większość tak - dzielcie się tym, co macie najcenniejszego - apeluje Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia.

Rejestracja potencjalnych dawców szpiku kostnego odbędzie się w Inowrocławiu 21, 28 i 29 lipca.